Nieoczywiste zagrożenia w domu

nieoczywiste zagrożenia w domu - syndrom chorego budynku

Nieoczywiste zagrożenia w domu, jak je wyeliminować?

Najnowsze badania opublikowane w czasopiśmie Science of the Total Environment, zwróciły uwagę na niebezpieczeństwo, jakie domowe zanieczyszczenia niosą dla ludzkiego zdrowia. Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Surrey skupiły się przede wszystkim na Syndromie Chorego Budynku, czyli na kwestii jakości powietrza, jakim oddychamy w pomieszczeniach zamkniętych.

Zanieczyszczone powietrze, to jednak tylko jedno z zagrożeń, które sami sobie stwarzamy. Okazuje się, że przesadne dbanie o czystość, również może nam zaszkodzić. W sklepach dostępne są niezliczone produkty, za pomocą których możemy wysprzątać na błysk nasze domy i biura. Mamy specjalne preparaty do kuchni, łazienki, poszczególnych powierzchni i można by tak wymieniać w nieskończoność. Sprzątanie jest zdecydowanie łatwiejsze niż 100 lat temu, kiedy to nie było dostępu do środków czyszczących czy urządzeń takich jak pralka, zmywarka czy odkurzacz. Jednak czy zastanawiamy się, jaki wpływ na nasze środowisko ma używanie tego wszystkiego?

Wpływ na środowisko

Głównym problemem są substancje chemiczne zawarte w środkach czyszczących. Liczne chemikalia są po prostu toksyczne i nie ulegają biodegradacji. Istnieją tysiące związków chemicznych powszechnie stosowanych, które nie zostały jeszcze przetestowane pod kątem bezpieczeństwa, choć skutki wieku z nich są już znane. Mogą one zanieczyszczać strumienie i rzeki, a czas potrzebny im do rozkładu jest niezmiernie długi. Niektóre nie rozkładają się w ogóle i mogą krążyć w środowisku całą wieczność. Dostają się do łańcucha pokarmowego, ponieważ zjadane są przez stworzenia wodne, a następnie być może i przez nas samych. Gdy je spożywamy lub wchłaniamy przez skórę, mogą mieć na nas bardzo szkodliwe działanie, powodują raka lub choroby wrodzone.

Greenpeace zorganizowało nawet kampanię „Chemiczny Dom”, w celu zakazania stosowania niektórych toksycznych produktów. Organizacji udało się zidentyfikować produkty użytku domowego zawierające substancje chemiczne znajdujące się na liście chemikaliów „wzbudzających szczególne obawy” utworzonej przez Unię Europejską. Wśród tych rzeczy można było znaleźć dywany i zasłony, zabawki i telewizory, komputery, kosmetyki i perfumy. Przedmioty te, rzadko jednak były odpowiednio oznakowane. Częścią kampanii Greenpeace było przygotowanie listy produktów bezpiecznych, nie zawierających tych szkodliwych substancji chemicznych.

Zgodnie z prawem UE dotyczącym substancji chemicznych, REACH (ang. Registration, Evaluation and Authorisation of Chemicals) w grudniu 2006 roku wprowadziło obowiązek zamieszczania danych bezpieczeństwa w przypadku obecności dużej objętości substancji chemicznych produkowanych bądź importowanych przez firmy do Europy. REACH obejmie 30 000 z 100 000 substancji chemicznych dostępnych na rynku UE.

Niestety mimo rozporządzenia, chemikalia zawarte w detergentach bardzo często mogą stać się przyczyną zanieczyszczenia środowiska, a w konsekwencji licznych problemów zdrowotnych. Fosforany na przykład mogą powodować eutrofizację, czyli najprościej rzecz ujmując zachwianie równowagi składników odżywczych w zbiornikach wodnych. Poza nimi, w wielu produktach zawarte są także szkodliwe enzymy, wybielacze, rozjaśniacze czy substancje zapachowe. Ludzie o skórze wrażliwej czy alergicy z pewnością nie raz przekonali się o negatywnych działaniu tychże substancji na ich organizm.

Jak sobie z tym wszystkim radzić?

Sprzątajmy mniej! Poważnie, czy naprawdę wszystko musi codziennie błyszczeć, a nasz dom pachnieć sterylnością? Istnieją poważne obawy, że nadużywanie środków antybakteryjnych może nieść skutek odwrotny do zamierzonego, co dalej prowadzi do rozwoju odpornych bakterii i mikrobów. Są również dowody sugerujące, że kontakt w brudem pomaga wzmocnić ludzki układ odpornościowy, natomiast środowisko zbyt czyste może być podłożem do rozwoju alergii i astmy u małych dzieci.

Unikajmy chlorowych wybielaczy i detergentów zawierających fosforany, ponieważ wiemy już jak szkodliwe są dla środowiska.

Wykorzystujmy w pełni pralki i zmywarki uruchamiając je wtedy, gdy są pełne. Wiele z nich ma programy eko, które również warto wypróbować.

Rób zakupy z głową

Ile produktów czyszczących tak naprawdę potrzebujesz? Czy naprawdę konieczne jest stosowanie tych wszystkich specjalistycznych środków?

Warto jest je ograniczyć do dosłownie kilku i stosować ich mniejsze ilości. Woda z mydłem i niewielką ilością detergentu może okazać się zaskakująco skuteczna. Dajmy też szansę „zielonym” płynom do mycia naczyń. Czyste otoczenie to nie tylko błyszczące powierzchnie wypucowane detergentami. Warto zastanowić się nad bezpiecznymi, ekologicznymi alternatywami, stosując mniej chemikaliów, a więcej produktów naturalnych opartych raczej na roślinach niż na ropie.

Zmieńmy swoje nawyki

Czemu by nie spróbować wrócić do staroświeckich, domowych rozwiązań w sprzątaniu. Istnieją produkty, które każdy z nas ma w kuchni, a które doskonale sprawdzą się jako środki czyszczące czy odplamiające. Należą do nich na przykład sól, sok z cytryny, kwasek cytrynowy, ocet czy soda. Kwasek cytrynowy podobnie jak ocet doskonale odkamienią czajnik. Ten drugi można wykorzystać też do mycia okien i innych szklanych powierzchni. Jeśli przeszkadza nam jego zapach, warto spróbować sody. Jest ona wielofunkcyjnym środkiem czyszczącym, który poradzi sobie z przypalonymi garnkami, a do tego pochłania nieprzyjemne zapachy.

Autor: Joanna ŚwiderOKŁADKA

Powyższy artykuł pochodzi z październikowego wydania czasopisma Moda na Eko.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ